Jestem książkoholiczką, książkomaniaczką, kocham czytać, uwielbiam książki, towarzyszą mi od zawsze i zawsze, wszędzie. Jasne, miewam przerwy w czytaniu (tzw. kac książkowy) albo brak czasu na lekturę, ale nie da się bez książek żyć. W nich poznajemy nowe światy, zupełnie inne spojrzenie na rzeczy, które znamy. Nic, tak jak książki, nie uczy tolerancji, empatii i zrozumienia. Jasne, Heathcliff był zły, ale razem z nim przeżywamy jego miłość do Kathy. Książki to nie tylko opowieści zmyślone, to również reportaże - te nam pokazują świat, którego nie znamy albo taki, którego już nie ma, jednak uniwersalność np. reportaży Ryszarda Kapuścińskiego pokazuje, że świat nie jest czarno-biały, a złożony, w odcieniach szarości. W czasach, kiedy wszyscy się kłócą i wiedzą najlepiej - mądre książki uczą pokory, ale i wyrażania własnego zdania. Im więcej czytamy, tym więcej wiemy, po prostu. Poszerzajmy horyzonty, patrzmy dalej, głębiej. Czytajmy, wyrabiajmy ...